• Home
  • Szkoła Rodzenia
    • Wprowadzenie
    • Po co szkola rodzenia?
    • O prowadzącej
    • Ułożenie dziecka do porodu
  • Ciąża w UK
  • Galeria zdjęć
    • Galeria Naszych Dzieci
    • Galeria spotkań
  • Opinie
  • Kontakt
  • Nasze forum

Galeria "Naszych" Dzieci

Każde dziecko to cud istnienia.

Każde jest obiektywnie najpiękniejsze.

Zapraszamy do wciąż powiększającego się grona pociech, które wyrosły z naszych kursów. :)

 

Trzymajcie kciuki za nasze nadchodzące porody!  Lista terminów poniżej.

 

Witam, mam na imię Kacper. Moja Mamusia zachowała zimną krew przez całą dobę pierwszych skurczy, a kiedy przyszło co do czego, to "wchlupsnąłem" sobie łagodnie do wody. Woda była jedynym znieczuleniem Mamusi!
Nazywam się Antoni, a mój Tatuś pieszczotliwie mówi do mnie Antonio. Pewnie będę mocno stąpał po ziemi, bo w brzuszku u mamy siedziałem nogami i pupcią do dołu (pośladkowo), aż do ostatnich chwil przed porodem. Moja Mamusia sporo się namęczyła, ćwicząc różnorakie pozycje, żeby zachęcić mnie do innego ustawienia - aż w końcu musiałem przyznać jej rację. I rzeczywiście do porodu tak nam było wygodniej, bo udało się wszystko szybko i sprawnie.
"Dzień dobry. Jestem Oskarek. Jestem z wami na tym świecie od 5 maja 2011 roku. Urodziłem sie tydzień po pierwszym, a dokładnie w drugim terminie. Mama od początku przeczuwała, że to właśnie wtedy pierwszy raz się spotkamy. No to pomyślałem sobie, że zrobię jej prezent i tego dnia do niej przyjdę. Tatuś wtedy trzymał mamę mocno za rączkę, a ja spokojnie podążałem za głosem swojego serduszka, by już niedługo nareszcie ich ujrzec. Od tamtej pory ja, mama i tata we trójkę odkrywamy ten nowy, piękny, wielki (i niedawno przekonałem się, jaki smaczny ;))) hehe) Świat. Teraz już zawsze będziemy razem:)
 
Dziękujemy też pani Idze ze Szkoły Rodzenia, za, jak to mama mówi, "natchnienie nas tym spokojem".
poslka-szkola-rodzenia Moja Mamusia nic a nic się nie przejmowała pierwszą częścią porodu - chodziła sobie na spacery i zakupy, pomagała mojej Babci w pracy, a nawet ze skurczami co 7 minut załatwiała formalności z lekarzami, żebym mogła przyjść na świat w klinice, a nie na oddziale! Jestem z niej bardzo dumna, bo naprawdę wywalczyła dla nas najlepsze miejsce porodu. Chlupsnęłam sobie do wody raz-dwa i było naprawdę fajnie. Teraz jestem w domku, a Mamusia już 2 dni po porodzie upiekła pyszne ciasto (skąd wiem? czuję w pokarmnie Mamusi!), którym częstowała gości i swoją doulę.
szkola-rodzenia-dziecko Jestem Kubuś, przyszedłem na świat pierwszego dnia wiosny, a 11 dni po terminie. Położne już się bardzo niepokoiły, ale mój Tatuś i Mamusia czuli, że wywołany poród będzie dla mnie trudny i bardzo chcieli, żebym przyszedł na świat naturalnie. Przez 4 dni chodzili codziennie na badanie, sprawdzić, czy dobrze się czuję i robili wszystko, żeby namówić mnie do przyjścia na świat. W końcu w brzuszku zrobiło mi się już za ciasno no i przyszedłem. Uwielbiam mleczko swojej Mamy, a także, kiedy nosi mnie w nosidełu, i spokojny głos Tatusia, który bawi się ze mną nawet więcej niż wtedy, kiedy byłem w brzuszku mamy.
Polskie dzieci UK Witam, jestem Kubuś. Moi rodzice, a szczególnie Tato - który zrobi wszystko, żeby o mnie i o Mamusię zadbać - na poważnie wzieli ideę przygotowania się do porodu. No i jestem! Ja też się przygotowałem (uczestniczyłem przecież razem z nimiw Szkole Rodzenia) - i grzecznie pojawiłem się na świecie dokładnie w dzień terminu. Poród był sprawny i w pełni naturalny - Mamusia radziła sobie ta dobrze, że ani trochę nie stresowałem, daję słowo!
Polskie dzieci w UK Nazywam się Oliwia. Moja mamusia rodziła tak spokojnie i pięknie, że to było dla mnie nawet fajne. Mówi, że pomogła jej obecność douli, ale ja i tak wiem, że urodziła mnie mamusia. Tatuś czekał niedaleko i myślał o nas. Dużo czasu spędziłyśmy razem w wielkim basenie z ciepłą wodą.
Polskie dzieci w UK Czesc wszystkim!! Mam na imie Max i przyszedłem na świat kilka dni po terminie, ale moi rodzice byli na to przygotowani. Razem z mamą przeszliśmy dluga droge i to bez żadnego znieczulenia. Ale dalismy rade przede wszystkim dzięki tacie który cały czas byl przy nas. I to on jako pierwszy wzial mnie na rece i płacząc ze szczęścia zaniósł mnie do mamy i od tej chwili już jesteśmy razem!!! Jestem dumny z moich rodziców że tak dobrze byli przygotowani do mojego przyjścia!!!
Osar- Polskie dzieci w UK Nazywam się Oskar. W brzuszku mamy było dobrze i wygodnie - i szczerze mówiąc, nie bardzo chcieliśmy się rozstać.Mój poród był dla wszystkich wielkim i niełątwym przeżyciem, ponieważ trzeba było mnie i mamusi trochę pomóc. Ale teraz jesteśmy już razem, a podobno mogę mieć nadzieję także na braciszków i siostrzyczki.
dawid

A ja jestem Davidek.Mama powiedziała o porodzie tyle: rodziłam, rodziłam, no i chlups - wyskoczył, i jest! Nasz kochany syneczek! Ważył 3,600. A ja dodam jeszcze, że jakiś czas temu to chciałem mieć główkę tam gdzie mama, czyli u góry, i mamusia robiła specjalne ćwiczenia, żeby pokazać mi właściwe ustawienie do porodu. I przeszedłem na świat tego samego dnia, co Julka, która jest moją "brzuszkową" koleżanką z kursu!

Julka Witam, jestem Julia. Też przyszłam na świat po terminie. Poród zaczął się sporo po odejściu wód, ale Mama była bardzo cierpliwa, nic mnie nie pośpieszała, tylko czuwała nade mną i poczekała, aż zdecyduję się przyjść. W ogóle Mamusia była do porodu tak świetnie przygotowana, że aż koleżanki dziwiły się, że taka spokojna. Noi poszło nam bardzo sprawnie - Mama się troszkę napracowała, ale nim się obejrzała, już łapały mnie ręce jakiejś pani (położnej) i... mojego własnego Tatusia! Ta pani powiedziała, że Tatuś to chyba jakiś fachowiec :) (odpowiedział, że po dobrej szkole rodzenia...). Ale ja i bez tego wiem, że moi rodzice WSZYSTKO potrafią.
polskie dzieci Witam, jestem Alexander, czyli Alus. Urodziłem się aż 17 dni po terminie. Jestem bardzo wdzięczny swoim Rodzicom, że (pod wpływem rozmowy telefonicznej z Iga Czarnawską-Iliev) postanowili odroczyć pierwszą fazę wywołania i czekać, aż sam zdecyduję przyjść na świat. To był dla mnie naprawdę wielki krok. Teraz bardzo się cieszę, że już jestem u swoich Rodziców. Poród trwał tylko 8 godzin (choc ważyłem prawie 4kg!) a kiedy się zaczynał, Mama wpierw myślała, że to tylko niestrawność po gruszce :) Mój Tata był przy niej cały czas i popłakał się ze szczęścia na mój widok - myślę, że będzie na tym świecie całkiem fajnie :)
  A ja jestem Marcelek. :) W brzusiu u mamy było mi tak dobrze, że urosłem aż do 4790 gram! Lekarka, ktora przyjmowala poród powiedziala, że byłem najwiekszm dzieckiem,  jakie przyjmowala od lat. Przez to mojej mamie było trochę trudniej, ale razem z tatą świetnie sobie radzili - aż ich położna chwaliła. Robili dużo ćwiczeń, których nauczyli się w Szkole Rodzenia. W samym wyjściu na świat trzeba mi było troszkę dopomóc, ale kiedy przyszedłem, mama "zapomniała ze szczęścia o całym świecie". :)Teraz przy piersi mamusi jest mi równie dobrze, jak było w jej brzuszku, a nawet jeszcze o wiele ciekawiej!
 polskie dzieci - chlopczyk sierpniowy ze Szkoly Szczesliwego Rodzenia Witam, jestem Maksio - a prawidłowo "Max". Zaskoczłem swoich rodziców, bo tak bardzo za nimi tęsknilem, że zdecydowałem przyjsc na swiat na kilka dni przed terminem - nie zdążyli nawet przepisać na czysto "birth planu"! Ale dla mnie było ważne, żeby być już w ramionach mamusi i tatusia. Urodziłem sie szczęśliwie 15-go sierpnia w szpitalu Guy and St. Thomas - choć mama, doula i asystentka położnej zgodnie twierdzą po fakcie, że w domu byłoby łatwiej i szybciej...
 polskie dzieci 4  Mam na imię Antoś i jestem bardzo ciekawy świata. Na początku także leżałem w poprzek brzuszka mamy, tak jak Janek, ale moi rodzice robili specjalne ćwiczenia, dzięki którym pokazali mi, że tak wcale nie jest wygodnie. Nawet pan ginekolg się zdziwił! Rodzice mieli rację, że fajniej jest główką w dół, bo jak przyszło co do czego, to wyskoczyłem na świat bez specjalnego wysiłku, w domowej wannie. Okazało się, że moja mama lepiej wiedziała, co robi, niż położna, wg której wszystko miało jeszcze długo trwać. I wyszło na to, że mój własny tatuś odebrał mój poród - myślę, że powinien dostać medal.
 plskie dzieci 3

 A ja jestem Igusia :) Rodzice nazwali mnie tak na cześć instruktorki Szkoły Szczęśliwego Rodzenia. Dzięki kursowi właśnie mama nie bała się porodu, a tata dzielnie cały czas jej pomagał. Przychodzenie na świat trwało trochę długo, ale mama doskonale zawsze wiedziała,o co chodzi. To właśnie ją położne nazywały "wzorową rodzącą". Jestem bardzo dumna z takiej mamy.

polskie dzieci 2

 

Witam, jestem Janek. Przyszedłem na świat przez cesarskie cięcie, a to dlatego, że najwygodniej mi było w poprzek brzuszka mojej mamy. Może to nierozsądne, ale żebyście wiedzieli, jak było wygodnie! Moja mamusia to wspaniała kobieta, bo wielokrotnie wynagrodziła mi ten nagły poród, karmiąc mnie piersią mimo różnych przeszkód. 

Dzięki mnie Szkoła Szczęśliwego Rodzenia wprowadziła Klinikę Ułożenia Dziecka w Łonie - żeby inne dzieci i ich mamy mogły razem ćwiczyć odpowiednie ustawienie do porodu jeszcze w ciąży. Powodzenia!

polskie dzieci 1

Mam na imię Jawor i to ja właśnie witam Was na ulotkach Szkoły Szczęśliwego Rodzenia. A to dlatego, że to ode mnie wszystko się zaczęło. Jestem drugim dzieckiem mojej mamusi, ale pierwszym urodzonym w pełni świadomie i szczęśliwie. Mama dużo pracowała nad sobą w ciąży, żeby tak było. Musiała także pokazywać mi, jak mam się ułożyć do porodu. Trochę się z nią przekomarzałem, ale w końcu wiedziałem, że to ona ma rację, więc w dniu porodu współpraca poszła nam jak z płatka.

 

Kolejne terminy przypadają na:


 

 

 

 

 


 


 

 


 

 

 
Copyright © 2011 Soulful Birthing School.
All Rights Reserved.

Joomla template created with Artisteer.